Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Łysienie plackowate. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Łysienie plackowate. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Moja walka z łysieniem plackowatym. Jak się zaczęło i jak skończyło.

Może tytuł zaskoczy wiele osób, ale tak genetycznie mam wrodzoną chorobę zwaną łysieniem plackowatym. Może ktoś już słyszał z was tą nazwę jednak ja w dniu kiedy się o tym dowiedziałam dopiero poznawałam tą chorobę. Miałam...... hm..... 17 lat? Coś takiego, w każdym razie byłam już w liceum. Rano wstałam i jak każda włosomaniaczka ręka od razu we włosy. No pamiętam jakby to było dzisiaj. Stałam w łazience przed lustrem myjąc zęby. Po wypłukaniu buzi ręka we włosy ;) tak tak zawsze rano kręcę włosami czym byłby świat bez kręcenia włosami ;p No , ale wracając wkładam tą rękę i nagle poczułam łysy placek. Ale to tak łysy jak pupa niemowlęcia. Ani jednego włoska. Placek był wielkości dwóch 5 złotówek, więc jak się potem dowiedziałam duży. Spanikowana patrzę w lustro podniosłam włosy i zobaczyłam, że rzeczywiście nie mam włosów. Od razu pobiegłam do mamy i jej pokazuję. Ona powiedziała, że akurat dzisiaj idzie z młodszą siostrą do lekarza to się zapyta co to może być. Ja poszłam do szkoły. Po powrocie dowiedziałam się, że to jest łysienie i żebym szła do dermatologa, a on mi to potwierdzi. Od razu tego samego dnia poszłam do mojej dermatolog, a ona jak tylko to zobaczyła to orzekła "Łysienie plackowate" w ciszy wypisała receptę na lek, który miał być specjalnie dla mnie zrobiony i poszłam w poszukiwaniu apteki, która mi lek zrobi. Tyle słowem wstępu. 

Po powrocie do domu co robi człowiek, który właśnie dowiedział się, że jest na coś chory, a w życiu nigdy o tym nie słyszał? No dosiada się do komputera odpala Internet i szuka! Oto co można znaleźć na temat tej choroby:





Moje placki wyglądały tak :




Z góry przepraszam za obrzydliwe zdjęcia. A co z informacji można do dziś dnia znaleźć?


Przebieg Schorzenia

  • Przebieg schorzenia jest całkowicie nieprzewidywalny
  • Schorzenie to może dotyczyć tylko jednej części ciała, zwykle głowy, lub tez innych owłosionych jego części
  • Na głowie mogą pojawić się tylko małe, pojedyncze łysiejące "placki". Mogą tez pojawić się większe połacie dotknięte choroba. W ciężkich przypadkach może nastąpić całkowita utrata włosów
  • Jeśli włosy wokół "placka" chorobowego łatwo poddają się wyciągnięciu, można spodziewać sie rozszerzenia choroby
  • Odrost włosów może nastąpić spontanicznie, nawet bez leczenia. Może to nastąpić w krótszym lub dłuższym czasie, nawet po upływie wielu lat
  • Może zdarzyć sie, ze odrastające włosy będą koloru siwego. Później jednak najczęściej odzyskują one swój właściwy kolor
  • Może nastąpić tez ponowna utrata włosów
  • U niektórych osób zmianom chorobowym mogą ulec także paznokcie
  • Schorzenie to często powoduje duży stres
  • Nie wpływa ono jednak na ogólny stan zdrowia pacjenta
Mało tego. Ja weszłam na fora gdzie ludzie rozpisywali się o tym, że stracili wszystkie włosy! Wszystkie! Że nowe odrastają na długość 1 cm, żeby potem znów wypaść. Lepiej się nastawić od razu na peruki, bo niektóre osoby chore muszą z tym żyć przez kilkanaście a nawet kilkadziesiąt lat.

Co więcej przyczyny choroby są również nieznane. Podejrzewa się podłoże immunologiczne, stres i przypadłość genetyczna. U mnie tata kiedyś stracił tak włosy, ale po smarowaniu jakąś ampułką mu odrosły.

Sprawa była jasna. Mam genetycznie wrodzoną chorobę, która nie wiadomo jak się może rozwinąć. Mogę stracić wszystkie włosy na głowie(choroba dotyczy całego ciała łącznie z brwiami, rzęsami czy owłosieniem na chociażby nogach ) , a mogę je tracić plackami co jakiś czas..... Nawet nie wiecie jak się wtedy popłakałam!!!!! To było dla mnie straszne. Mama mnie uspokajała, żebym przestała to czytać, bo wcale nie wiem jak będzie u mnie.

Po dwóch dniach lek był do odbioru. Koszt to zabójcze 5 zł ;) Tak tak . Leki robione ręcznie kosztują grosze!!!! No i co? Zaczęłam smarowanie placków. Kuracja długo trwała, ale nie pamiętam już ile ponad miesiąc miałam cały czas łyse. Chodziłam na kontrole do dermatologa. Nowe ogniska nie powstawały.

Po 2 mniej więcej miesiącach poczułam meszek!!! Eureka! Coś odrasta. Zawsze włosy miałam za łopatki, jak nie do pasa. Wtedy też miałam długie dzięki czemu te z góry przykrywały placki i nic nie było widać. Tylko kucyka nie mogłam nosić. Odkąd poczułam ten meszek cały czas smarowałam tym moim lekiem. Minęły już może 4 czy 5 miesięcy a włosy jak na drożdżach. Rosły i rosły, żeby po 5 miesiącach dobić długością do tych, które miałam. Tempo wzrostu było na prawdę zadziwiające.

Co dalej? Na forach pisali : " Mogą wypaść. Zawsze i wszędzie" ;p Od tamtego czasu minęło kilka ładnych lat. Nigdy potem nie straciłam włosów. Miałam problem z wypadaniem, ale nigdy więcej już placki się nie pojawiły.

Dzisiaj już nie lubię mówić, że jestem chora ( chociaż z tej choroby ponoć nie da się wyleczyć ). Mówię byłam chora. A po co ten post? Po to, że kiedy się dowiedziałam o tej chorobie i szukałam informacji w Internecie to nie było osoby, która by powiedziała, że się wyleczyła. Każdy tracił włosy cały czas.

Teraz to nie wiem czy jestem pierwsza czy nie, ale raczej nie ;p WYLECZYŁAM SIĘ Z TEJ CHOROBY i innym polecam zaufanie lekarzom i nieczytanie forum!!!!! Każdy pacjent ma inny przebieg choroby, więc po co się załamywać??

Raczej już nie wierzę w powrót choroby, bo mojemu tacie też już więcej nic nie wypadło. Pozdrawiam wszystkich i mam nadzieję, że chociaż 1 osobę ten temat ciekawił. A ponieważ zdjęć nadal robić nie mogę to postanowiłam wam tą historię opowiedzieć. 
Ciao ;*



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...