Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maseczka jajeczna własnej roboty. Lola. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maseczka jajeczna własnej roboty. Lola. Pokaż wszystkie posty

środa, 21 września 2011

Maseczka do włosów własnej roboty

Myślę, że już większość z was zna tą maseczkę. Ale napiszę swój przepis. 
  • żółtko z jajka kurzego
 
  • 3 krople olejku rycynowego
 
  • 3 łyżeczki nafty kosmetycznej
 
  • łyżeczka miodu
 
  • sok z polówki cytryny(dla blondynki) lub kilka kropelek soku z cytryny(dla ciemnowłosych)
 
  • krople różnych olei typu olejek kokosowy czy oliwa z oliwek itp



To są składniki które mieszam (miksuję) ze sobą w zależności od tego co aktualnie w domu posiadam. Czasem jest to samo jajko z olejkiem rycynowym, a czasem cała mieszanka. Mam włosy do pasa, więc te porcje, które tu podałam mnożę razy trzy!


Rady dotyczące maseczki: 
  • Przede wszystkim maseczkę należy nakładać przed myciem włosów. Ile czasu przed? Ile go tak na prawdę macie. Na przepisach mogą wam podać 10 minut-15minut, ale prawda jest taka, że żaden z dodanych składników nie zaszkodzi wam jak będziecie go trzymały 3 godziny.
  • Uwaga na białko. Do maseczki ma być dodane samo żółtko inaczej będzie dramat ;)
  • Należy rozczesać włosy przed nałożeniem maseczki i w trakcie nakładania starać się ich nie plątać (jest to dość ważna sprawa przy długich włosach takich jak moje, jeśli ktoś nie zadba o delikatność zabiegu po prostu powyrywa sobie dużo włosów i wyjdzie to na większą szkodę niż radość)
  • Włosy można umieścić w ciepłym miejscu ( czy to czepek basenowy materiałowy, czy też zwykła reklamówka z czapką ) otwieramy wtedy łuski włosa przez co odżywka lepiej się wchłania
  • Najlepiej zapewnić sobie kurację na przykład przez dwa miesiące raz w tygodniu nakładać sobie dowolnie skombinowany przez siebie zestaw i czekać na rezultaty!
  • Powoli zmywamy! Jest to oleista maseczka więc konieczne będzie zmycie co najmniej dwukrotne. Jak to zrobić aby sobie nie naszkodzić? Bierzemy szampon i wcieramy go w samą skórę głowy(ja do tego używam szamponu pokrzywowego, który kosztuje w polo market 3zł za 1 litr) zmywam to. Jeśli nie powstała żadna pianka czynność powtarzam. Tutaj już powinna nam powstać lekka pianka, całych włosów nią nie umyjemy, ale coś już jest. Ważne! Aby delikatnie masować skórę głowy, aby nie rwać sobie włosów! Spłukuję to. Teraz biorę lepszy szampon. U mnie jest to zazwyczaj jakiś nawilżający, ponieważ pokrzywa u mnie powoduje przesuszenie i łuszczenie skóry i myję głowę. Powinna się wytworzyć taka piana, która teraz wystarczy na umycie reszty włosów. Potem standardowo moja odżyweczka na włosy i to koniec. 
Cała filozofia dobiegła końca! Powiedzcie mi czy stosujecie tą maseczkę? Czy lubicie kosmetyki domowej roboty? Czy dawać inne przepisy na kosmetyki lub triki kosmetyczne, które sama stosuję?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...