Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pasta cukrowa domowej roboty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pasta cukrowa domowej roboty. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 23 października 2011

Jak używać pasty cukrowej domowej roboty?

To dobre pytanie, bo użycie jak już pisałam wcale nie jest takie łatwe ;)

Użycie 
 
 Najpierw teoria użycia potem porady :

Sposób 1:
  1. Naszą pastę rozgrzewamy aby miała płynną, ciągnącą konsystencję
  2. Miejsce, które chcemy wydepilować posypujemy pudrem( lub mąką ziemniaczaną)
  3. Tępym nożem (lub specjalnym patykiem płaskim) nakładamy pastę 
  4. Na to szybko nakładamy plaster(lub te nasze wcześniej wycięte prostokąty z jeansu lub materiału)
  5. Pocieramy i rozgrzewamy dłonią
  6. Śmiało odrywamy pod włos( można z włosem i niektórzy właśnie tak polecają, ale mi po prostu te włosy nie wychodziły)
  7. Jeśli zostało jakieś owłosienie jeszcze to znów powtarzamy kroki od 2 do 6 
  8. Po skończeniu posypujemy miejsce pudrem.
Sposób 2:
  1. Z pasty robimy sobie kulkę w ręku rozgrzewając ją automatycznie
  2. Pastę naklejamy pod włos rozciągając kulkę 
  3. Śmiało zrywamy kulkę z włosem
  4. Ja osobiście tej metody jeszcze nie opanowałam, więc tutaj zbyt wiele się nie wypowiem ;) Wybaczcie ;*
Może jeszcze napiszę z czym jest problem, niejako sama zadam sobie pytania i sama na nie odpowiem ;) 



  • Zrobiłam pastę, schowałam do szafki i teraz kiedy ją wyjęłam jest twarda co zrobić i jak jej użyć?
 Jeśli twoja pasta jest w naczyniu, które możesz włożyć do mikrofalówki(czyli jest w plastiku NIE W METALU!!!!) zrób to śmiało. Niestety nie pomogę ci i nie powiem ja ile czasu, ponieważ ja mikrofalówki nie posiadam ;)
Jeśli pastę trzymasz w metalowym lub szklanym pojemniku ogrzej ją ciepłą wodą. Ja biorę jakieś większe naczynie i leję gotowaną wodę(prosto z czajnika) i w to wkładam moje metalowe naczynko (ze szklanym należy uważać, aby nie pękło, może się to zdarzyć jeśli szkło jest cienkie, a grubym nie powinno)
Ten zabieg nazywam parówką ;) Ponieważ para wodna ogrzewa dosyć szybko pastę "od dołu" to właśnie stamtąd ją wydobywam nożem ;) No nie powiem jest przy tym trochę babraniny ;D
  • Jak skutecznie wyrywać owłosienie?
 Najpierw nasze miejsce posypujemy pudrem(lub zwykłą mąką ziemniaczaną, ja siostrze posypuję mąką, bo po co wydawać kasę na jakieś pudry dla dzieci skoro to to samo co mąka ziemniaczana ;) Potem nakładamy nożem(lub patyczkiem płaskim) dosyć szybko pastę na włosy ( pod włos czy z włosem to same zdecydujcie jak wam wygodniej). Niestety tutaj może się pojawić problem przy pierwszym razie, że pasta nie będzie się przyklejać, bo jest ta mąka, ale jeśli nauczycie się śmiało przykładać pastę to wszystko będzie sprawnie szło. Mąka ta jest po to, aby pasta przyklejała się tylko do włosów, nie do skóry, jeśli więc macie mało włosów(a kobiety zazwyczaj mało mają;) to stąd mogą być te początkowe problemy, no ale tak jak piszę ja do wprawy doszłam przy 4 razie ;)
  • Czy to nie zerwie mojej skóry(nawet w delikatnych miejscach)?
 NIE ;D Jeśli owłosienie było grube to po wyrwanych cebulkach może polecieć kropelka krwi, wtedy posypujemy ranę pudrem. Jeśli zostało nam w tym miejscu jeszcze kilka włosków zostawiamy je do jutra, nie chcemy przecież za bardzo podrażniać naszej skóry (ja wyrywałam siostrze włosy z pach i odstawiłam zabieg na drugi dzień, gdyby były to nogi, krew by nie poleciała, więc spokojnie bym rwała dalej ;)
  • Jak zachować zasady higieny?
 Jeśli używasz patyków drewnianych są one jednorazowe, więc wyrzuć je po zabiegu! Nóż myjemy, rączki myjemy i dezynfekujemy jakimś alkoholem lub sprayem typu Skinsept Pur(ale jeśli nie depilujecie klientce tylko sobie to taka alkoholowa dezynfekcja nie jest konieczna w 100% umyte ręce mydłem wystarczą). Cóż jeszcze? Plastry są również jednorazowe więc je wywalamy po wszystkim.
  • Co użyć zamiast kupionych w sklepie plastrów?
 Cokolwiek materiałowego. Stare jeansy? Świetne! Potnij je na mniejsze kawałki i masz swoje plastry. Bluzka już za mała? Świetnie dawać ją na plastry (oby tylko nie była za cienka, żeby przy rwaniu się sama nie porwała ;)
  • Bardzo ciężko mi się nakłada, pasta nie trzyma się skóry tylko łopatki(noża) co na to poradzić?
 Wprawa, wprawa i jeszcze raz wprawa. Nie nakładaj za dużo pudru i śmiało przeciągaj nożem(patykiem) po skórze.
  • Ile razy można używać takiej pasty?
Do kiedy ci wystarczy!


Jeśli masz jeszcze jakieś pytania to śmiało w komentarzach pisz, a ja na pewno odpowiem pod tym postem lub jeśli masz bloga to w poście u ciebie aktualnym. 

Ciao Lola ;D

sobota, 22 października 2011

Pasta cukrowa domowej roboty

Uwielbiam kosmetyki domowej roboty są zwykle tańsze, skuteczniejsze, ale też czasem trzeba się troszkę namęczyć. Jeśli nabędziecie wprawy w tym kosmetyku gwarantuję, że go nie porzucicie.
Mowa oczywiście o tym co w tytule już napisane, czyli o PAŚCIE CUKROWEJ DO DEPILACJI.

Plusy używania pasty cukrowej domowej roboty: 
  • Tania w wykonaniu 
  • Długi czas przydatności
  • Porcja, do której ja podaję przepis starczy na wydepilowanie dosłownie całego ciała! Lub na kilkakrotne depilowanie jednej partii ciała.
  • Boli zdecydowanie mniej niż depilacja woskiem czy depilatorem!
  • Trwa znacznie krócej niż depilacja depilatorem
  • Jest to kosmetyk NATURALNY!
  • Nie ma po nim wrastających włosków
  • Skutecznie usuwa owłosienie itd ;)
Minusy używania pasty cukrowej domowej roboty:
  • Minusem jest przede wszystkim to, że należy dojść do wprawy. Pierwszy raz jest straszny i potrafi zniechęcić. Dlatego też ja aby nauczyć się używać tej pasty wykorzystałam do tego moją siostrę, wy możecie wykorzystać swoją mamę. Nie chodzi tutaj o ból, bo go praktycznie nie ma, ale chodzi o to "babranie się" przy nakładaniu już samej pasty, ale po którymś razie wierzcie mi, że leci już zgrabnie i szybko
  • Czas wykonania może was zniechęcić, ale mija szybko kiedy stoicie nad tym i cieszycie się, że wam wychodzi ;)
Przepis:

Składniki potrzebne do wykonania samej pasty cukrowej:
  • 2 szklanki cukru
  • 1/4 szklanka soku z cytryny( czyli dwie duże lub 3 małe cytryny)
  • 1/4 szklana wody kranówy ;)
Wykonanie:

17:38 wszystko wwalamy do garnka bierzemy drewnianą łopatkę mieszamy i wstawiamy na mały ogień. Cała zabawa polega na tym, że kiedy już odpalicie MAŁY! ogień nie przestajemy mieszać.

17:43 klarowny roztwór

17:45 Zaczyna powstawać pianka, która ma kolor lekko żółtawy ze względu na sok z cytryny

17:47 Coraz większa piana 

17:50 Piana w powiększeniu


17:51 Na chwilkę zgasiłam ogień, aby pokazać wam co jest już pod pianką, ale na chwilkę!

17:55 Piana coraz bardziej żółknie. Wstawiam garnek na najmniejszy ogień jaki u mnie w mieszkaniu jest osiągalny ;)

17:58 Piana robi się karmelowa, wiem, że za bardzo tego nie widzicie, ale na następnym zdjęciu to zobaczycie ;)

18:00 Porównanie koloru z białą kartką

18:04 Znów wyłączyłam gaz na sekundkę, aby na zdjęciu pokazać wam co się dzieje pod spodem. Widzę, że już jest prawie idealnie, ale jeszcze troszkę ciemniejszą chcę uzyskać.

18:06 Piana ma idealny wg mnie kolor. Drugie zdjęcie to znów porównanie z białą kartką


18:07 Gaz wyłączam. Pasta gotowa, ma idealny karmelowy ciemny kolor.


Kochane teraz naszą masę przelewamy do naczynia o cienkich metalowych ściankach(aby potem łatwiej pastę rozgrzać) jeśli nie mamy takiego naczynia to przelewamy do szklanego lub plastikowego(uwaga moja jest taka: pasta ma na prawdę wysoką temperaturę i jest w stanie stopić nawet gruby plastik, jeśli więc chcecie przelać ją do plastikowego opakowania należy ją najpierw wystudzić) ja jednak nie polecam plastikowych opakowań, bo sama jedno stopiłam ;) szkło lub metal ;) i odstawiamy do wystudzenia !! 
Garnek z łopatką zalewamy wodą od razu po przelaniu, dzięki temu nic nam nie zastygnie i łatwo się wszystko domyje, właściwie to wszystko się samo rozpuści i nie będzie co myć.

W następnym poście kilka rad  pomocnych w użyciu pasty. Pozdrawiam i POLECAM!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...